Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
208 postów 1322 komentarze

Bibrus polski

Bibrus - ,, Wielki naród, jak już było gdzie indziej powiedziane, musi nosić wysoko sztandar swej wiary. Musi go nosić tym wyżej w chwilach, w których władze jego państwa nie noszą go dość wysoko..."

Czy był plan usunięcia Andrzeja Dudy z fotela Prezydenta?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Takie informacje pojawiły się w sieci.

Zawirowania wokół "Trybunału Konstytucyjnego" to już nie jest teatrzyk dla gawiedzi, ani też zasłona dymna. Istnieją realne przesłanki do tego, aby podejrzewać "zdechłą koalicję" o przygotowywanie odsunięcia prezydenta Dudy z najważniejszego fotela w kraju za pomocą gierek z ustawami o "TK". Porządek okrągłostołowy zaczyna się chwiać a może nawet pęka. Patrz na wpis:

http://3obieg.pl/po-szykowalo-zamach-stanu-trybunal-konstytucyjny-mial-usunac-prezydenta

Oczywiście po czynach ich poznacie, dlatego dopóki więzienia bedą puste, dopóty...?

Mając pełnię władzy formacja Kaczyńskiego ma niepowtarzalną, dziejową szansę na uzdrowienie kraju. Czy z niej skorzysta? Pożyjemy zobaczymy.

Sytuacja oraz stan państwa wymagają szybkich i bezwzględnych posunięć. Takie operacje można i trzeba wprowadzać-pytanie tylko-na ile i jak czasowo da się odwrócić-osiem czy nawet dwadzieścia pięć lat degrengolady? Moglibyśmy cofnąć ten czas do roku 1945 kiedy to wszystko się zaczynało. Oczywiście nie chodzi o określanie ram historycznych, idzie raczej o jak najszybsze uzdrowienie obecnego stanu rzeczy. Jedną z najpilniejszych spraw na dziś jest ustawa o przyspieszonych wyborach samorządowych, która po jej realizacji wyłoniłaby takie-nowe władze,które potrafiłyby odróżnić dobre działania na rzezcz ogółu od działań typu afera wrocławska z widowiskiem "Śmierć i dziewczyna " w tle. Naprawa państwa musi postępwać szerokotorowo: od ekonomii poprzez oświatę na kulturze kończąc.

Stan geopolityczny wokół spraw polskich będzie mieć decydujący wpływ na to, co wydarzy się w ciągu najblizych miesięcy tu na miejscu w kraju. Prowadzenie umiejętnej gry na arenach polityki zagranicznej  może przynieść wymierne korzyści lub ogromne szkody-patrz reset na linii Obama-Putin. Dlatego tak ważne jest stanowisko polskie w kluczowych sprawach europejskich i światowych. Powinniśmy umieć patrzeć nie tylko na zachód-zgniły zachód ale również a może przede wszystkim na wschód-wizyta Dudy na szczycie euroazjatyckim to dobry krok we włąściwą stronę.

Więcej o wizycie Dudy w Chinach-

http://wpolityce.pl/polityka/272639-prezydent-leci-do-chin-andrzej-duda-spedzi-tam-piec-dni-i-wezmie-udzial-w-szczycie-europa-srodkowo-wschodnia-chiny-sprawdz-szczegoly

 

 

KOMENTARZE

  • Walka o korzyści z administrowania niewolnikami podatkowymi jest grą bez zasad...
    Liczy się końcowy efekt, czyli dostęp do budżetu...

    Pamiętajcie o patronie polskiej tzw.klasy politycznej "KALI WIECZNIE ŻYWY..."
    Zalecałbym ostrożność z typowaniem wyników , chyba , że jest to internetowa piaskownica i nie obstawiasz żetonami z własnego zycia...
  • to bez różnicy kto jest prezydentem RP
    nikt godny nie był na tym najzaszczytniejszym urzędzie od 25 lat. Wszyscy liczący się kandydaci musieli złożyć hołd zbrodniczej Ukrainie. Ukraina przepustką do najważniejszych urzędów w Polsce.
  • Mahlojki i korupcja to dewiza tego upadłego nierzadu!!
    Pani K Pawłowicz pisze o ty jasno "w polityce" pisze też że wszystko działo się w świetle kamer.

    http://wpolityce.pl/polityka/272634-sedziowie-trybunalu-konstytucyjnego-wylaczcie-sie-ustawa-tak-nakazuje

    Można miec różne zdania na temat tej pani ale , kiedy chcieli sprzedać lasy państwowe ta kobieta by nie zabrakło głosu a ważyła się się sytuacja jadła na sali sejmowej kolacje. Pamiętacie tego heretyka z twojego Ruchu jak ją obśmiewał! I te reżimowe.
    Innym razem pisała też, ale nie chce mi się szukać o zamachu na urząd prezydenta.

    Dziś wszystko wskazuje że taki był zamiar!! Te bydlaki dały sobie takie upoważnienia.

    Więc można to dziś ocenić!
  • @ireneusz 15:41:04
    Co to za brednie !
  • @ireneusz 15:41:04
    Rzeczywiście, wiernopoddaństwo Ukrainie jest wielkim błędem.
    Pozdrawiam.
  • @klementyna 15:51:15
    Oczywiście, że tak-można dziś wszystko zobaczyć jaśniej.
    Krystyna Pawłowicz to również profesor.
    Pozdrawiam.
  • @Oficer Prowadzący 15:51:45
    Również pozdrawiam i dziękuję za pozytywną ocenę.
  • dokładnie warto trochę bezwzględności
    Gdyby Janukowycza złapano w odpowiednim czasie, nie dano by uciec, nie mówię że powinno mu się łeb odstrzelić xD no ale gdyby go złapano, Rosji odpadłaby jakaś tam legitymacja do zaboru Krymu i akcji na Ukrainie.... takich spraw powinni pilnować urzędnicy, którzy się znają na historii, no i ukraińscy historycy powinni to wczas przypominać.........
    Dobrze żeby się zająć łże-mediami, te warto przetrząsnąć, pozabierać legitymacje dziennikarskie różnym kłamco-durczokom, spekulantom faktami.... trochę bezwzględności, i naprostuje się może tu coś.... z bandytami nie można za łagodnie, oni rozumieją tylko argument siły.... to są młotki....
  • @Leon. 21:24:32
    Skąd się zerwałeś Leon? W więzieniu byłeś, że nie rozumiesz sytuacji związanej z okupantami Ukrainy?
    Świat ukochał Ukrainę? Dlaczego? Co jest powodem tej miłości? Komu potrzebna Ukraina? Nam? NIE! Europie? NIE! Jej tereny, jej przestrzeń, potrzebna jest USA i ta miłość UE do Ukrainy, jest dowodem absolutnej uległości UE wobec USA, jest dowodem psiej pokory wobec pana z USA i my wpisaliśmy się w ten psi jazgot przeciw Rosji w interesie USA, nawet nie Ukrainy, w interesie USA! Ludobójcy z USA chcą być obok Rosji, szczuć i judzić Ukraińców by zabijali się z Rosjanami w interesie USA! Stany Zjednoczone Ameryki Północnej kontynent Ameryki południowej okradli ze wszystkiego, co przedstawiło jakąkolwiek wartość, to już nie państwa ameryki południowej a folwarki USA. Szefami folwarków są kundle USA. W Ameryce południowej nie ma już bogatego państwa, USA okradli wszystkich, a teraz przyszli okraść Rosję. UE i rynsztok u nas sprawujący władzę -jak przystało na kundli, ujadają przeciw Rosji. USA to kraj morderców, ludobójców, złodziejów i narkomanów, to kraj zbrodni zbudowany na zbrodni! Moje pytanie brzmi jaki jest powód miłości do Ukrainy, do jej "obrony" państw, które bez wahania zamordowali Jugosławię, Irak, Afganistan, Libię, etc, etc, etc. Ubiegłego roku parlament ryczał by rzeź wołyńską potraktować jako ludobójstwo, dziś tym samym ludobójcom pomagają ci, który ryczeli o rozliczenie Ukrainy z tego ludobójstwa! Za sprawą kolejnych rządów, jesteśmy kundlami USA. W naszym interesie nie leży samostyjna silna Ukraina, bo silne banderowcy jutro zaczną nas mordować! Ukraina nie ma żadnych praw do jakichkolwiek ziem, ponieważ nigdy nie była państwem, zawsze mniejszością narodową. Trzeba nie lada bezczelności by domagać się uznania Krymu za własność Ukrainy. W oparciu o jakie prawo? Jakie prawo do ziem Rosji ma Ukraina? To jakaś bandycka paranoja, świat zwariował, domaga się zgody Rosji na rabunek Krymu, na rabunek ich ziem, na których przez wieki mieszkali Ukraińcy jako mniejszość narodowa, tak samo jak na ziemiach; rosyjskich, polskich, francuskich, hiszpańskich, niemieckich etc, etc, mieszkali Żydzi. Dlaczego Żydom nie oddać kawałka Francji, Polski, Niemiec, Rosji, Hiszpanii, etc, etc?, też przez całe wieki mieszkali jako mniejszość etniczna na tych terenach! Dać Żydom Berlin, Paryż, Madryt, Kraków, no przecież mieszkali wieki w tych państwach o wieki dłużej niż jakakolwiek wzmianka o Ukrainie! Mieszkali pośród nas, na takich samych prawach jak Ukraina i mają do tych ziem takie same prawa jak Ukraina! Każda piędź ziemi zajmowana przez Ukrainę jest albo własnością Rosjan albo naszą! Polski nie było na mapie przez 123 lata, nie było Litwy, Gruzji, ale te państwa były wcześniej, istniały, miały swoich władców, swoje stolice. Ukraina, Białoruś nigdy nie były państwami, zawsze nacją, zawsze mniejszością narodową! Nazwa nacji Ukrainiec pojawiła się z końcem 15 wieku. Jak można domagać się cudzej własności? Ukraina nie ma żadnych praw do istnienia jako wolne państwo, bo nie ma ziem, które kiedykolwiek stanowiły ich własność! Kijów był od zawsze Rusi, a Ruś ani czerwona, ani halicka nigdy nie była Ukrainą, to protoplaści Rosji! Lwów od czasów Kazimierza wielkiego -1340 roku, należał do Polski, dziś jest Ukrainą prawem kaduka. Po II wojnie Stalin ustalił granice i one do dziś obowiązują, na mapie Stalina nie było państwa Ukrainy, Białorusi, Rosji, etc, był ZSRR stworzony z państw i nacji! Państwem i trzonem ZSRR była Rosja, państwem była Gruzja, Łotwa, Litwa ale nigdy Białoruś i nigdy Ukraina! Więc w oparciu o jakie prawo Ukraina domaga się poszanowania ich granic? Jakich granic? W roku 1991 ustalili z Rosją i Białorusią, wyjście ze struktur ZSRR i ustalili sobie granice, nas nikt nie pytał o zdanie, nie pytał, czy zgadzamy się by Ukraińcy zatrzymali nasze kresy jako swoje ziemie! A zajmują nasze ziemie, od wieków nasze! Więc dywagacje co jest ukraińskie są dywagacjami durni, nic nie jest ukraińskie, nic nie jest białoruskie, jest albo polskie, albo rosyjskie, albo litewskie. Amen! Ukraińcy Zamordowali 200.000 Polaków, byli wspólnikami SS, ludobójstwa Żydów w Babim Jarze! Zachodnia Ukraina ma ogromne zasługi w ludobójstwie i może iść o lepsze z III Rzeszą. Ich wspieranie jest tym samym co chwalenie Himmlera i komendantów obozu zagłady, tym samym!
    zw
  • Leon
    Leon jak nie jesteś banderowskim szpiegiem to poczytaj i zacznij myśleć logicznie.
    Podpalenie Ukrainy przyniosło skutki, przed którymi przestrzegał Vaclav Klaus. Były prezydent Czech jako jedyny europejski polityk zauważył bowiem, że doprowadzenie do starcia o orientację Ukrainy i postawienie jej przed alternatywą Zachód albo Wschód spowoduje nierozwiązywalny konflikt. W konflikt ten musiała zostać wciągnięta Rosja, ponieważ celem pożaru wznieconego nad Dnieprem nie jest Ukraina, ale właśnie Rosja. Uwikłanie Rosji w kryzys ukraiński stało się wodą na młyn dla wszelkiej maści polskich mesjanistów i prometeistów, postrzegających historię i teraźniejszość Polski przez pryzmat ciągłej walki z państwem rosyjskim bez względu na jego polityczną barwę. Z ich strony mamy do czynienia już nie z rusofobią, ale z rusohisterią, która ogarnęła główne sfery życia politycznego w Polsce, eliminując rozsądek i logikę.
    Polska rusohisteria daje korzyści głównie zachodnioeuropejskim i amerykańskim podpalaczom Ukrainy oraz ukraińskim oligarchom, którzy dzięki banderowskiej rewolucji stali się właścicielami tego upadłego państwa. O ile np. parlament Czech odmówił poparcia sankcji UE przeciw Rosji, to władze polskie wręcz inspirują antyrosyjskie działania Zachodu. Nie przeszkadza im to, że przy okazji są to również działania antypolskie. Z inicjatywy eurodeputowanych Pawła Zalewskiego i Pawła Kowala Parlament Europejski obniżył cła o 94,7 proc. dla ukraińskich towarów przemysłowych, o 82 proc. dla produktów rolnych i o 83,4 proc. dla produktów przetwórstwa spożywczego. Uzasadniając ten krok Zalewski stwierdził, że najważniejsze zadanie na dziś, to „wyprzedzić jeden raz Putina i zareagować tak jak trzeba”. Wyznał także, iż „Ukraina ma szanse być w pełni na wspólnym europejskim runku w przyszłości. Dzisiaj to jest tylko gest, ale jakże ważny dla tych, którzy eksportują i którzy będą mogli zaoszczędzić”. Oligarchowie ukraińscy będą mogli zaoszczędzić, natomiast polscy producenci żywności, w sytuacji gdy polski rynek zaleje tanie zboże z Ukrainy, będą musieli za to zapłacić. Polska nie może przy tym liczyć na jakąkolwiek wzajemność ze strony ukraińskiej. Kijów nie zamierza bowiem znosić embarga na eksport polskiej wieprzowiny i wołowiny, które utrzymuje od siedmiu lat. Zaangażowanie Warszawy w kryzys ukraiński oraz poparcie sankcji UE i USA wobec Rosji w konsekwencji sprowokowało też rosyjskie działania odwetowe, czyli objęcie embargiem eksportu polskiego mięsa na Białoruś i do Rosji. Przez utratę rynków wschodnich polski eksport traci dziennie ok. 10 mln złotych. Za polityczną awanturę wywołaną przez UE i USA nie płacą producenci niemieccy, francuscy, brytyjscy czy amerykańscy, ale wyłącznie producenci polscy. To im wystawiono rachunek za próbę przeciągnięcia Ukrainy na Zachód. Trzeba jasno powiedzieć, że rachunku tego nie wystawił bynajmniej Władimir Putin, ale Donald Tusk, Bronisław Komorowski, Radosław Sikorski i Jarosław Kaczyński, którzy polski interes narodowy utożsamiają z interesami waszyngtońskiego i europejskiego neoliberalizmu i globalizmu.
  • @Bibrus 20:26:48
    Plan obalenia Prezydenta powstał już w 2013 roku! Co takiego działo się z Polską wiosną i latem 2013 roku? Czy „taśmy prawdy” pochodzące z 2013, są dowodem na to, że PO prawie dwa lata przed wyborami obawiała się utraty władzy? Przypomnijmy. 11 lipca 2013 roku do Sejmu wpływa prezydencki projekt nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Projekt ten zmienia drastycznie dotychczasowe rozwiązanie dotyczące faktycznego pozbawienia władzy demokratycznie wybranego prezydenta. Dotychczas: Trybunał na wniosek Marszałka Sejmu rozstrzyga w sprawie stwierdzenia przeszkody w sprawowaniu urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej, gdy Prezydent nie jest w stanie zawiadomić Marszałka Sejmu o niemożności sprawowania urzędu. W razie uznania przejściowej niemożności sprawowania urzędu przez Prezydenta Trybunał powierza Marszałkowi Sejmu tymczasowe wykonywanie obowiązków Prezydenta.
    (art.2.ust.3 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym z 1997 r. – Dz. U. 1997 Nr 102 poz.643)
    Zgodnie z projektem natomiast:
    Trybunał rozstrzyga o stwierdzeniu przeszkody w sprawowaniu urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.
    W razie uznania przejściowej niemożności sprawowania urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Trybunał powierza Marszałkowi Sejmu tymczasowe wykonywanie obowiązków Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. (art. 3 u. 6 projektu). Jedynie na pozór przepisy są podobne. Otóż zapis projektu (i obecnie uchwalonego prawa – Dz. U. z dnia 30 lipca 2015 r. poz. 1064 USTAWA z dnia 25 czerwca 2015 r. o Trybunale Konstytucyjnym) daje Trybunałowi wolną rękę. Zgodnie bowiem z powyższym zapisem nie istnieje organ mogący zainicjować postępowanie (skreśleniu uległy słowa „na wniosek”). Tak więc postępowanie TK mógłby wszczynać sam z siebie, nadto wobec całkowicie przytomnego prezydenta, znajdującego się w kraju. Bowiem pojęcie „przeszkoda” jest niedookreślone do tego stopnia, że może to być zarówno przyczyna moralna, polityczna czy nawet wynikająca ze złamania „zasad współżycia społecznego”. Katalog jest otwarty, a więc tak naprawdę to, co będzie stanowiło treść pojęcia „przeszkoda” zależy od inwencji sędziów.
    Prymat organu sądowego nad Prezydentem, czyli zachwianie postulowanej równowagi trzech władz jest oczywisty dla każdego obserwatora.
    Polska wg zamierzeń projektu staje się więc państwem sędziowskim, w którym realna władza należy do ludzi w togach.
    Co dzieje się z „projektem”? Droga legislacyjna druku nr 1590 jest bardzo ciekawa. Otóż szybciutko opinie wyrażają o nim Sąd Najwyższy, Prokurator Generalny, Naczelna Rada Adwokacka, Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa, Krajowa Rada Sądownictwa – wszystkie mieszczą się pomiędzy 8 sierpnia a 20 września 2013 r. Niektórzy nie zgłaszają uwag (SN), inni dotyczące jedynie ich „działek”. Art. 3 u. 6 nie jest kwestionowany przez nikogo. Już 23 lipca 2013 roku następuje I czytanie, po którym projekt trafia do Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Komisji Ustawodawczej. Tam zalega. Dopiero wówczas, gdy sondaże wyborcze wieszczą wyraźnie przegraną Bronisława Komorowskiego, Sejm podejmuje prace. Tempo zaczyna być ekspresowe. 9 kwietnia pierwsze sprawozdanie podkomisji. Drugie dwa dni po przegranej przez Bronisława Komorowskiego I turze wyborów. 26 maja, a więc znowu dwa dni po przegranych przez BK wyborach, II czytanie, dzień później III. 28 maja ustawę przekazano do Senatu. Oczywiście naniesiono jakieś poprawki, by w końcu 21 lipca 2015 ustępujący prezydent Bronisław Komorowski mógł podpisać ustawę.
    Przypomnijmy raz jeszcze – zgodnie z ustawą przyjętą przez Sejm mimo sprzeciwu opozycji Trybunał Konstytucyjny może powierzyć Marszałkowi Sejmu tymczasowe wykonywanie obowiązków Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w razie stwierdzenia przeszkody w sprawowaniu urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Przy czym przeszkoda nie jest zdefiniowana, a więc może być nawet natury moralnej (zdrada żony?) oraz brak jest organu mającego inicjować postępowanie, co oznacza, że TK może powyższą kwestię rozstrzygać samodzielnie wtedy, kiedy zechce! Czy właśnie dlatego PO wraz z PSL i LSD obsadziło TK swoimi, by móc realnie pozbawić władzy PAD, gdy tylko stałby się „hamulcowym” ustaw mających przekształcić Polskę w kraj zwalczający chrześcijaństwo? Tak przynajmniej twierdzi mój informator. Powróćmy jednak do 2013 roku. Co naprawdę działo się wtedy z Polską? Pamiętamy przecież, że właśnie w lipcu 2013 roku doszło do spotkania w restauracji “Sowa i Przyjaciele” na warszawskim Mokotowie ówczesnego ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza z prezesem NBP Markiem Belką. W trakcie tej rozmowy Sienkiewicz chciał, aby NBP pomógł w finansowaniu deficytu budżetowego i tym samym pomógł Platformie w trudnych wyborczych latach. Belka w zamian za to miał żądać głowy ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego i nowelizacji ustawy o banku centralnym.
    http://fakty.interia.pl/raporty/raport-tasmy-wprost/nagrania/news-tasmy-wprost-handel-glowa-rostowskiego-stenogram,nId,1442529
    Wg mojego informatora rzeczywisty, a nie ten oficjalnie podawany, stan finansów Polski tłumaczy wszystko. Rząd PO-PSL dokładnie zdawał sobie sprawę z tego, że ich trwające 6 lat rządy zakończyły się krachem finansowym Państwa. By odwlec katastrofę zawłaszczono właśnie w 2013 roku kapitał zgromadzony w OFE. To dało PO-PSL prawie dwa lata. Ustawa o TK miała im dać dalszą kontrole nad Polską. Naród przy urnach pokrzyżował te plany. Dzisiaj płacz nad rzekomą utratą demokracji etc. i powoływanie jakichś śmiesznych zrzeszeń (KOD) bezczeszczących symbole lat 1980-tych to tylko zasłona dymna. Konieczny jest audyt. I pokazanie Polakom, w jakie zadupie wszechświata wcisnęli nas „nowocześni”. Źródło: http://3obieg.pl/plan-obalenia-prezydenta-powstal-juz-w-2013-roku
  • @Bibrus
    Trzeba by by w cholerę zlikwidować tą bandę żydobolszewickich qurw, zdrajców i złodziei czyli TK i wprowadzić ustrój prezydencki! A to gniazdo narodowej zdrady osądzić i posadzić! W końcu jak idziemy na całość to nie ma się co certolić z nimi!
  • @fan-wolności 08:24:25
    POPIS to AjWajEs, Raz MY, Raz Wy, raz ,,Kopernik" rządzi raz ,,Szkoci".Ale jedni i drudzy wykonyją polecenia z zewnątrz, pracują dla Nowego Porządku światowego, jednego rządu, jednego pieniądza, jednej armi, jednej służby specjalnej itd. Pracują dla światowej strasznej totalitarnej dyktatury, która bez sądów w jeden dzień może zabic 1000 osób podczas manifestacji, jak obecnie robią to dyktatorzy w Egipcie, gdzie w jednym dniu wydają 650 wyroków śmierci na opozycjonistów, próbkę dał też niejaki Piłsudzki w zamachu majowym wydał rozkaz zabicia blisko 500 Polaków, pomimo tego hołd oddają mu ,,prawicowcy" z pisuaru i lewicowcy od Kwasniewskiego i Thuska.
    Polacy sami wybierają tych co wcześniej ich spałowali. Świadomość Polaków jest na żenująco niskim poziomie, dlatego takie efekty.
    Zachęcam do kupienia książki i przeczytania ,,prawicowe dzieci blef IV RP" Leszka Misiaka wydawnictwo ,,Aurora".
    ps. Kaczynski J nie był w Magdalence był przy OS w Mag był Lech, który chłał wódę razem z Kiszczakiem i był przeciwko rejestracji oddolnej Solidarności tylko od górnej by była kontrolowana.
    Dzisiaj ,,Kopenik" górą.
  • @Kula Lis 65 09:54:23
    Ustrój prezydencki - czyli zmiana Konstytucji, to ponowny wybór rezydenta, może wygrać np; Thusk i co?
    Członkowie TK powinni być wybierani w wyborach powszechnych np; jedno województwo, jeden sędzia, bez poparcia jakiejkolwiek partii lub tajnych stowarzyszeń.
    Jawność życia publicznego, połączona z świadmością narodową może uratować samych siebie.
  • @Wrzodak Z. 10:12:18 nie pisałem o systemie prez. na dziś, to kwestia dalszej przyszłości.
    Przeczytane w necie :
    ...Krótki wpis o apolityczności, niezawisłości i braku związków.
    Róża Rzeplińska i Zosia Komorowska są w zarządzie wypaśnej fundacji
    STOWARZYSZENIE 61, która na san tylko portal „Mam prawo wiedzieć”
    wydała 300 tys. Dolarów dotacji. Portal rozsławił tatuś Zosi
    machając przed nosem wydrukiem w debacie prezydenckiej, swojemu kontrkandydatowi.
    Tatuś Zosi w grudniu 2010 r mianował tatusia Rózi Prezesem TK.
    Po przegranych wyborach (prezydenckich) tatuś Rózi i Mai,
    drugiej córeczki z tej samej fundacji,
    napisał z kolegami ustawę dającą instytucji na której stoi prawo blokowania
    każdej ustawy nowej władzy (zab. przed wygrana PIS).
    Projekt wniósł tatuś Zosi, bo tata Rózi ma wszelkie uprawnienia,
    prócz inicjatywy ustawodawczej.
    Tatuś Zosi projekt złożył do sejmu, bo był jeszcze prezydentem.
    Koalicja PO-ZSL, uchwaliła go szybciutko, wybierając sędziów TK na zapas,
    tak by żaden kandydat nowej władzy nie miał szans dołączyć do trzódki tatusia Rózi.
    I jeszcze jeden drobiazg. Rózia ma męża, mąż ma pracę.
    Jest sekretarzem Miasta Stołecznego Warszawy i nazywa się Marcin Wojdat.
    Wszyscy są apolityczni, niezależni i uczciwi. Szkoda że PełO-WSI-media nie informuja o tym
  • @Kula Lis 65 09:48:40
    "Kula Lis" dzięki za ten komentarz.
    Pozdrawiam.
  • @Wrzodak Z. 10:07:54
    W mojej ocenie mityczna jedność PO-PIS itd. pękła podczas lub po Smoleńsku.
    Pozdrawiam.
  • Lewacy niosą śmierć!!!
    Życie nie znosi próżni. Tam gdzie lewactwu neoliberałom i ideologom postmodernizmu udało się z sukcesem wyrwać narodom chrześcijańskie serce i wprowadzić dyktaturę wszelkiej maści mniejszości i dewiacji – wkracza wojujący islam. Wojna wdarła się do Europy, choć lewactwo nadal będzie przekonywać, że atak na Paryż to krwawy, ale jednak tylko incydent, który nie może prowadzić do jakichś szerszych nieuzasadnionych uogólnień. Oni wiedzą, że również mają niewinną krew na rękach. Wyśmiewani i nazywani oszołomami mądrzy ludzie już 30 lat temu przepowiadali, że Francja nazwana przez Watykan „najstarszą córą Kościoła”, właśnie z tego powodu zniszczona będzie, jako pierwsza.

    Bogu dzięki, że Polacy ocknęli się letargu. Budzi się poczucie patriotyzmu oraz duma z naszej historii. To są fakty, których nie zakrzyczy już nawet cała wataha skompromitowanych do cna lewackich francuskich piesków w rodzaju różnych Michników i Smolarów. Jednych naród nie wpuścił do parlamentu, a innych wymiótł stamtąd – miejmy nadzieję, że raz na zawsze. Ważne jednak, aby nowa władza w tej zapowiadanej „dobrej zmianie” za jeden z najważniejszych celów uznała umacnianie postaw patriotycznych, edukację młodych ludzi w wielkim szacunku dla wartości chrześcijańskich i tradycyjnej rodziny oraz prowadzenie polityki historycznej broniącej prawdy i honoru narodu. Raz na zawsze trzeba wyrzucić na polityczne pobocze ludzi typu Kopacz – mówiących o Polsce „ten kraj” i osobników takich jak Tusk twierdzących, że „polskość to nienormalność”. Żeby odbudować postawy patriotyczne i dumne spojrzenie na naszą wywodzącą się z chrześcijaństwa historię i kulturę trzeba wielu lat. W życiu politycznym jedna czteroletnia kadencja to jest krótki dystans, czyli swego rodzaju sprint, gdzie decydujący jest start, to znaczy dobre wyjście z bloków startowych. Oczywiście można, a nawet trzeba zakładać, że będzie się rządziło osiem, a może dwanaście lat, ale pracować trzeba z takim zapałem i intensywnością jakby na tej jednej kadencji miało się skończyć.

    Straty, jakie w psychice i mentalności Polaków poczyniła wspierana przez lewacką międzynarodówkę okrągłostołowa czerwono-różowa klika są olbrzymie, choć na tle zgniłego zachodu nie wyglądamy jeszcze najgorzej. Musimy zrobić wszystko, aby Paryż nigdy nie powtórzył się w Warszawie. Mentalni totalniacy, aby odwrócić uwagę od nieciekawej i trzeszczącej rzeczywistości zawsze roztaczają przed społeczeństwami propagandowe utopijne lewackie wizje bajecznej i wspaniałej przyszłości. Hasła „wybierzmy przyszłość”, „patrzmy w przyszłość”, „nie oglądajmy się wstecz” słyszeliśmy nie raz. To nieoglądanie się wstecz dotyczyło naszej pięknej historii i narodowych bohaterów. Pamiętajmy jednak, że przyszłości nie zna żaden śmiertelnik, a więc tym bardziej ta prymitywna lewacka hołota.

    Przez ostatnie ćwierćwiecze próbowano z nas zrobić kierowcę, któremu na przednią szybę zarzucono czerwono-różową szmatę twierdząc, że zapewnia ona doskonałą widoczność, a więc można do końca wcisnąć pedał gazu i pędzić do eurokołchozu jak do raju. Musiało minąć sporo czasu, aby Polacy, jako mądry naród w końcu zrozumieli, że taka jazda przy zerowej widoczności grozi wielką katastrofą. Pojawiało się coraz więcej rozsądnych ludzi podpowiadających, że jedyną szansą, aby nie wypaść z drogi i nie zsunąć się w przepaść jest spoglądanie we wsteczne lusterko, czyli w naszą piękną i pouczającą historię. Tylko tak, przy jeździe z zasłoniętą przednią szybą da się ocalić życie narodu. Tylko uważne wpatrywanie się we wsteczne lusterko pozwala utrzymać pojazd w osi drogi i w miarę bezpiecznie pokonywać ostre zakręty w lewo. To, co już minęliśmy pozwala przewidzieć zagrożenia, które są przed nami. Właśnie, dlatego przez lata rzucano nam za plecy kłamliwe propagandowe dymne granaty, które miały przesłonić nawet to, co było już za nami.

    Najważniejszy zadaniem dla rządzących jest jak najszybsze zdjęcie z naszej przedniej szyby tej zasłaniającej widoczność czerwono-różowej szmaty i wyrzucenie jej na śmietnik. Trzeba dokładnie wypolerować wsteczne lusterko, abyśmy doskonale widzieli ponad tysiącletnią drogę, która już za nami. Dopiero wówczas śmiało będziemy mogli wcisnąć gaz do dechy, aby mądrych doganiać, a przed głupimi uciekać.

    Na koniec już bez tych motoryzacyjnych porównań odniosę się do nadużywanego z premedytacją sformułowania „pluralizm w mediach”. Jest to kolejne poprawne polityczne określenie, które musimy rozumieć zupełnie inaczej niż jest ono nam przedstawiane. Nie oznacza to, że w mediach, zwłaszcza tych publicznych musi być koniecznie reprezentowany głos wrogów polski i lewackiej hołoty, którą Polacy pogonili w ostatnich wyborach. Antypolską piątą kolumnę należy izolować i zwalczać. Sączenie trucizny nawet w niewielkich i ograniczonych dawkach zawsze jest szkodliwe. I jeszcze jedna rada. Idąc w ślady jedynego w tej chwili europejskiego męża stanu, Viktora Orbana – należy zakazać działalności w Polsce wszystkim fundacjom finansowanym z zagranicy przez lewacką międzynarodówkę i nie dawać ani jednego budżetowego grosza na ich działalność.

    Wszyscy jesteśmy Francuzami! – woła dzisiaj świat. My nigdy się nimi nie stańmy, bo oni nie są już u siebie.

    Mirosław Kokoszkiewicz Ps....Brakuje nam wolności! Wolności w kreowaniu pieniądza! To jest pierwszy krok do prawdziwych zmian!!! i…. żadne szminkowanie trupa tutaj nie pomoże! PiS ma zamiar wypłacać po 500 zł na dziecko oraz odbudowywać przemysł(tylko kim i z kim pytam gdy brak kadr!), rozwijać budownictwo. Te pieniądze mogłyby być wprowadzane do obiegu jako pieniądz równoległy… omijający międzynarodową lichwę… czy to zrobią nasi rządzący? czy w ogóle wiedzą o takiej możliwości?… rząd Pani Szydło ponoć ma słuchać Polaków… czy tak zrobi? Tutaj coś o wolności, poczuciu własnej wartości oraz pieniądzu równoległym:
    https://akademiapolityczna.wordpress.com/2015/11/23/wolnosc-to-pieniadz-pieniadz-to-rozwoj-rozwoj-to-potega-panstwa/
  • Znakomity film o współczesnej edukacji: „Modern Educayshun” – polskie napisy
    Czy to jeszcze fikcja, czy już rzeczywistość? Genialny film pokazujący absurdy w edukacji młodych pokoleń w Europie i w Stanach Zjednoczonych! Trwa zaledwie kilka minut, warto obejrzeć! https://youtu.be/7YwJKhOEqq4
  • @Bibrus mają orzekać we własnej sprawie, czy być albo nie być! Toż to kuriozum w skali Galaktyki!
    O złożyła do Trybunału wniosek o zbadanie zgodności z konstytucją nowelizacji ustawy o TK autorstwa PiS!!! Tzw "prezes" żyd postpezetperowski Rzepliński lata jak kot z pęcherzem po tabloidach i drze mordę,, jaka to niekonstytucyjna ustawa!!! A od kiedy to jakikolwiek Trybunał może orzekać we własnej sprawie???? Kompletnie straciłem jakikolwiek szacunek dla tego trybunału. Co bowiem słychać jego ust? Oto, gdy PO wybiera sędziego do TK z grona sędziów - to jest do dobre a wybrany sędzia gwarantuje bezstronność. Gdy natomiast wybiera takiego sędziego z tegoż samego grona PiS - to jest to zamach na demokrację i samo zło. Moralność Kalego w klasycznym wydaniu. Żenada i obciach. To nie trybunał, to banda sędziów kaloszy, skoro oni mają czelność takie bzdury wygadywać. W „aferze” o TK grzechem założycielskim było działanie samego Trybunału Konstytucyjnego i jego Prezesa Andrzeja Rzeplińskiego. To sędziowie TK (nie wszyscy), również ci w stanie spoczynku, postanowili sami w tajemnicy, napisać dla siebie nową ustawę. Co więcej, odmówili udostępnienia tego projektu dziennikarzom i dopiero wyrok NSA I OSK 2213/13, zobowiązał Prezesa TK do rozpoznania wniosku dziennikarzy o dostęp do tego projektu.

    W postępowaniu przed NSA Prezes Rzepliński sam przyznał, że „od 2011 roku w TK toczą się pod kierownictwem Prezesa prace studialne i projektowe nad nowymi rozwiązaniami w zakresie organizacji i funkcjonowania TK”.

    TK nie ma inicjatywy ustawodawczej, więc swój projekt posłał do Prezydenta Bronisława Komorowskiego, by jako swój zgłosił on go do Sejmu, co też B. Komorowski uczynił. Rozpoczęło się procedowanie w nadzwyczajnej komisji sejmowej, w której bardzo często, jako jedyny przedstawiciel opozycji, ostro polemizowałam z Prezesem A. Rzeplińskim, wice-prezesem St. Biernatem i z sędzią P. Tuleją, sędzią A. Wróblem i in. sędziami. Łatwo będzie ustalić których, gdyż posiedzenia komisji w sprawie tej ustawy były nagrywane na video. Można dokładnie sprawdzić, który z sędziów i co mówił, gdyż na szczęście (choć podobno wyjątkowo) sporządzano też sejmowe sprawozdania z tej akurat komisji na podstawie nagrań audio z prowadzonych dyskusji. (Prof. Krystyna Pawłowicz). Ostatni bastion PO to Trybunał Konstytucyjny. Jeżeli PO przegra tą walkę o Trybunał , to partia rozpadnie się i zniknie ze sceny. . A Lemingi lawinowo podjudzane przez żydolewackie mendia i polskojęzyczną prasę zakładają Komitety. Powstał KOD, następne komitety lemingów to:
    KOB -Komitet Obrony Burego
    KOSPO - Komitet Obrony Stołków PO
    KOK -Komitet Obrony Kasy
    KOZ -Komitet Obrony Złodziei Jak widać KOPÓW u nas dostatek. Teraz pora dać KOPA platformie i to takiego , żeby już się nie podnieśli KOP- komitet Obrony Przestępców !
  • @Bibrus 20:24:59
    PO na podstawie zmienionej ustawy o TK z 25 czerwca 2015 r. mogłoby odsunąć od władzy prezydenta Dudę i zablokować wszelkie zmiany w Polsce. ROZDZIAŁ 7, ART. 96: Trybunał wydaje postanowienia w sprawach: 1) stwierdzenia przeszkody w sprawowaniu urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej oraz powierzenia Marszałkowi Sejmu tymczasowego wykonywania obowiązków Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Barykada PO z zasiekami miała zostać postawiona w Trybunale Konstytucyjnym. Wszystkie reformy PiS miały być blokowane i odrzucane. Ale Komorowski z PO byli zbyt zachłanni. Wyznaczyli dwóch sędziów do zamiany tych, którzy dopiero w grudniu kończą kadencję. Weszli w kompetencje nowego parlamentu. Skończyło się klęską PO. Podstawowa zasada prawa rzymskiego zabrania, aby ktokolwiek byś "sędzią we własnej sprawie". Tymczasem tak będzie wyrokował TK. Absolutyzm w czystej postaci! Prezydent powinien odwołać Dekretem Specjalnym tych PRL-owskich leśnych dziadków z TK zanim narobią prawdziwego bałaganu. Dość PO-wskiej dyktatury i fasady demokracji. TK w takiej formie jak jest obecnie powinien być zlikwidowany ponieważ stanowi przedłużenie ramienia rządzących , wcześniej PO a teraz PiS. Potrzebny jest nowy , niezależny od żadnych partii - trzeba napisać nowe prawo i na jego podstawie powołać nowy Trybunał Narodowy tym razem złożony z etnicznych i prawych Polaków prześwietlonych 5 pokoleń wstecz!.
  • @Bibrus 12:49:42
    Ten projekt napisał prof. Rzepliński, dziennikarze nie mieli do niego dostępu aż do wyroku NSA. Potem ten projekt wniósł Bronisław Komorowski. To dobrzy znajomi, ich córki pracują w tej samej fundacji. Ręka w rękę… Platforma dokonała skoku nie tylko w czerwcu, ale przez kolejne nominacje do tego ciała. W TK są partyjne nominacje, TK jest w stanie pod pretekstem niezgodności z konstytucją „uwalać” każdą ustawę! Tu chodzi o to, by 500 złotych an dziecko nie weszło w życie, darmowe leki dla seniorów, każdy projekt wnoszony przez PiS!
  • @Wrzodak Z. 10:07:54
    a chodza sluchy z Ty wtedy za kelnera robiles aj waju8-)))))
  • @Zbójnicki pies 18:25:57
    ,,Chodzą słuchy, że ,,zbójnicki pies" to Biedroń, i łazi w wolnych chwilach po rynku w Słupsku oraz w niedzielę w Rymanowie i co zje to zaraz mu przez odbyt wypada, to zbójnicki pies."
  • @Kula Lis 65 16:52:35
    A to ciekawe z tą Różą, tego nie wiedziałem, bo Zocha to wiadmo i pozstałe dzieci nauczone życ czyjmś kosztem.
    Dzięki
  • @@@!
    Sędziowie uderzają w Andrzeja Dudę! "Prezydent nie może uwolnić wymiaru sprawiedliwości od sprawowania władzy" http://wpolityce.pl/polityka/272811-sedziowie-uderzaja-w-andrzeja-dude-prezydent-nie-moze-uwolnic-wymiaru-sprawiedliwosci-od-sprawowania-wladzy Ps...Już z dala śmierdzi tu potężną manipulacją! JEST w tytule: "Prezydent nie może uwolnić wymiaru sprawiedliwości od sprawowania władzy" POWINNO być w tytule: ""Prezydent nie może uwolnić wymiaru sprawiedliwości od sprawowania władzy sądowniczej". Jedno słowo a różnica galaktyczna - nie jest to przypadek, lecz świadome niedomówienie. I tyle. Beneficjenci oszustwa okragłostołowego przechodzą do ataku przeciw legalnym władzom Polski. Niezlustrowani sędziowie, tajni agenci SB, atakują wybranego w demokratycznych wyborach Prezydenta RP. Sędziowie jak i lekarze uważają że są ponad wszelkim prawem nawet Boskim. Uwierzyli, że są bogami. Nie oni pierwsi, nie ostatni. Możemy tylko sie modlić o otrzeźwienie sędziów z pychy. Jak widać i słychać z wszechobecnego ujadania żydolewackiego mainstreamu Polsce potrzebna jest jak powietrze opcja zerowa w tzw. wymiarze sprawiedliwości i mediach publicznych. I odciąć zasilanie GW, TVN i Solsatu. To, co się dzieje to przerasta ludzkie pojęcie. Postżydokomuna i jej pomiot dostaje kociokwiku.Te wszystkie prowokacje mogą się źle skończyć, bo to wszystko zmierza do konfrontacji. Układ wyje obdzierany z władzy. Tak właśnie! PAD pokazał, że wymiar sprawiedliwości to polityczne ramię (gesta)POwskiej sprawiedliwości! W przypadku ministra Kamińskiego zapadł wyrok, choć nieprawomocny, to wyrok i Prezydent skorzystał ze swojego prawa. Sędziowie nie mają prawa podważać Konstytucji. Żydolewactwo w postaci HFPC oraz Sb-cja dały głos. Precz z żydoczerwoną zarazą! HFPC, to przedstawicielstwo żyda Sorosa na Polskę!!! Pozostaje pytanie czy PiS ma siłę i chęć do walki z żyda Sorosem?...Polacy wiedzą, że prawie całe sądownictwo w Polsce to żydoubecka lub postżydoubecka banda. Wymagająca opcji zerowej! Sędziowie uchwalają uchwały ?? !!! Całkiem już pomerdało się w łbach tym postkomuszym ostańcom. Prześwietlić życiorysy tych sędziów i ich majątki i podać do wiadomości publicznej!!!! To są bardziej wywody pseudoprawników, politykierów a nie sędziów, znawców prawa. Podobnie Piotrunio Kładoczny z HFPC. Nie uważali na lekcjach logiki w pierwszej klasie a potem prawa konstytucyjnego w drugiej! Prezydent nie jest władzą tylko li wykonawczą, posiada kompetencje mieszane. Prerogatywa prawa łaski nie może być interpretowana w żadnym wypadku jako władza wykonawcza, to absurd. Skorzystanie z niej w każdym wypadku nakłada obowiązek odpowiedniego działania przez sądy. W wypadku prawa łaski w stosunku do skazanego prawomocnym wyrokiem zawsze jest to umorzenie postępowania wykonawczego. Sędziowie i Piotrunio o tym nie wiedzą czy kpią? W tym przypadku zostaje umorzone postępowanie przed sądem! Proste jak konstrukcja cepa! Do tego dochodzi wykładnia historyczna - monarchowie korzystali z prawa łaski w każdym stadium postępowania! W Polsce nie ma sędziów ( poza nielicznymi wyjątkami ). Są reżymowi funkcjonariusze oddelegowani do walki z Narodem Polskim przez Porozumienie oszustów i złodziei. Te postkomunistyczne dinozaury z immunitetami, jakich w Europie nie ma żaden sędzia, odlecieli totalnie, lustracja majątkowa sędziów i prokuratorów...Zbadać pochodzenie majątków szanownych sędziów-niebożątka !!! I wszystko będzie jasne. Jak najszybciej. Sędziowie potwierdzili pilną potrzebę lustracji swojego środowiska. W przeciwnym razie reformy czeka los taki sam jak sędzi Zbrojewskiej zaszczutej przez kolegów broniących sądowniczej mafii w III RP. Sądy UBekistanu to ostatni relikt stalinizmu ! Mam nadzieję, że tempo zmian nie siądzie, a nawet zostanie teraz ostro przyśpieszone! TK szykuje prawny zamach stanu! Przestrzegam współobywateli. Szykuje się poważna rozróba aby odsunąć PIS od władzy. Okrągłostołowcy nie chcą oddać władzy. Życiorysy wszystkich "autorytetów" III RP są ścisłe powiązane z czasami słusznie minionymi. Wychowali i wykształcili się w komunie, w tym okresie zdobywali swoje tytuły i apanaże. Przy okrągłym stole porozumieli się z działaczami PZPR w temacie podziału wpływów. Polacy !!! Powiedzmy zdecydowane NIE antydemokratycznym demonom z czasów komuny...Spróbujcie zgredy a będziecie mieli ludzi na ulicach, poczucie humoru ma swoje granice więc róbcie tak dalej a skończy się tolerancja dla drani. Jak trzeba będzie wyjdziemy na ulicę zademonstrować akceptację zmian wprowadzanych przez rząd PiS. 90% sędziowskich krzykaczy swoje kariery zaczynali w PZPR. Wyciąć te klany rodzin prawniczych które zrobiły sobie państwo w państwie pozwalniać i zatrudnić nowych ludzi po lustracji inaczej nic się w Polsce nie zmieni. Art. 4 Konstytucji. Władzę w Rzeczpospolitej sprawuje Naród, przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio. Sądy nie są naszymi przedstawicielami, nikt ich nie wybierał. Wybraliśmy Prezydenta. .
  • Bodnarowi funkcje i zakres obowiązków się POmylił! To kuriozum!
    Na razie Prezydent zręcznie radzi sobie przeciwko intrygantom z PO : RPO zajmuje się sposobem powoływania sędziów TK? Czyżby uważał, że "bycie sędzią TK jest prawem obywatelskim"? To tylko oznacza, jak głęboko Platforma spenetrowała wszelkie urzędy publiczne (i niepubliczne też) swoimi ludźmi. To właśnie PO dokonała zamachu stanu, powołując sędziów, których termin powołania przypadał na nowy Sejm. Jak na razie to uważam że Prezydent Duda bardzo zdecydowanie i nawet dość zręcznie rozgrywa partyjkę przeciwko intrygom platformianym. Zarówno bardzo słusznie odmówił zaprzysiężenia nowych sędziów, jak i świetnie rozegrał sprawę wyjazdu Premier Kopacz na Maltę, a powierzają reprezentowanie Polski w ręce Czechów pokazał dobitnie, że nie zamierza akceptować zdrady sojuszników z Trójkąta Wyszehradzkiego, jakiej dokonał rząd alkoholiczki koślawego 5tego Peronu czyli Kopacz. Adam Bodnar zdobywał wykształcenie m.in. na węgierskiej uczelni założonej przez Georga Sorosa, amerykańskiego filantropa wspierającego homo-lobby. Współpracował też z Robertem Biedroniem, Wandą Nowicką i pomagał Alicji Tysiąc, której sąd odmówił prawa do aborcji. Lista przyjaciół oraz mentorów wiceprezesa zarządu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka jest jednak dłuższa i może budzić niepokój.

    Nowy Rzecznik Praw Obywatelskich współpracował m.in. z Rafałem Pankowskim, lewackim politologiem działającym w Stowarzyszeniu „Nigdy Więcej”, które zajmuje się tropieniem wyimaginowanego faszyzmu w niemal wszystkich działaniach polskiej prawicy. W trakcie studiów wpływ na Bodnara mieli profesorowie otwarcie popierający lewicową ideologię i uznający konieczność wprowadzenia małżeństw homoseksualnych.

    Read more: http://www.pch24.pl
  • @Wrzodak Z. 18:43:07
    To teraz wiesz. Pozdrawiam.
  • @Kula Lis 65 20:23:12
    Zawsze mówiłem, że "Kula Lis" powinien zostać blogerem.
    Skoro jednak woli komentować to trza uszanować Jego wybór.
    A robi to znakomicie i warto gościć na własnym blogu tak zacną postać.
  • @Bibrus 23:44:37
    TK to żaden sąd, tylko zdominowana przez PO trzecia, najwyższa izba parlamentu. Kto nie wierzy, niech posłucha marszałka Rzeplińskiego...Przestańmy wreszcie opowiadać bajki na dobranoc, że Trybunał Konstytucyjny jest jakimś sądem, bo nie jest. Trybunał Konstytucyjny jest polityczną, trzecią izbą parlamentu. Trzecia i najważniejszą izbą, od której decyzji politycznych nie ma odwołania.
    Trzecia izba, odmiennie niż Sejm i Senat, zdominowana jest przez delegatów PO. Nawet jeśli obecnych Sejm wybierze 5 nowych delegatów rekomendowanych przez Prawo i Sprawiedliwość, PO zachowa w trzeciej izbie większość i będzie kontrolowała cały proces ustawodawczy. PO będzie skarżyć ustawy do trzeciej izby, która większością głosów będzie je uchylać i blokować w ten sposób proces reform.
    Kto miałby wątpliwości co do politycznego charakteru Trybunału Konstytucyjnego, niech spojrzy na marszałka trzeciej izby, profesora Rzeplińskiego. Niech go posłucha w debatach politycznych, choćby ostatnio w TvN. Jakby by był sędzią, to by w ogóle tam nie chodził, bo sędziom nie wolno wdawać się w politykę, a on przychodzi, rozsiada się i wygłasza jednostronne opinie polityczne, recenzuje politycznie projekty ustaw, komentuje decyzje prezydenta. Radowy polityk, żaden sędzia tak by się nie zachowywał.
    Trybunał Konstytucyjny dał dostatecznie wiele dowodów, że nie jest sądem, tylko izbą polityczną. Sprawa wieku emerytalnego czy OFE jest powszechnie znana i przywoływana, a ja dam inny przykład - ubój rytualny. Większość Polaków go nie chce, większość parlamentarna też nie chce, żeby w Polsce odbywał się okrutny, niezgodny z naszymi normami etycznymi i z naszą wrażliwością ubój zwierząt bez uprzedniego ogłuszenia, a Trybunał, większością głosów zezwolił na ten ubój, znajdując pretekst w postaci ochrony wolności religijnej.
    Rzeźnia – zawyrokował Trybunał – jest miejscem praktyk religijnych, jest świątynią w której wolno zabijać zwierzęta przez podrzynanie im gardeł na żywca. Trybunał zezwolił nawet, by w Polsce tworzone były rzeźnie-świątynie, gdzie zarzyna się bez znieczulenia zwierzęta na eksport mięsa.
    Trybunał locuta, causa finita, Prawo i Sprawiedliwość ma większość w dwóch izbach i chciałoby ustanowić pełny zakaz uboju rytualnego, ale nie wprowadzi, bo trzecia, zdominowana przez PO izba nie pozwoli.
    I co wy na to, komitety obrony demokracji? - autor: Janusz Wojciechowski Ps..Zakaz uboju rytualnego jest niezgodny z konstytucją pod warunkiem, że rzeźnię uznamy za świątynię-synagogę. Trybunał czyli Sanhedryn uznał. Obleśne żydzisko Rzepliński nie jest już marszałkiem tzw. 3-ciej izby, on uznał swoją boskość i nad POziomy wzleciał ...! Widząc tę naburmuszoną gębę w telewizji przełączam kanał, bo obrzydzenie mnie bierze ...Chcecie dalej paść tego bezproduktywnego, POsowieckiego zarośniętego szczeciną koszernego prosiaka? Ile dzieci można nakarmić tym co on zeżre? http://img.interia.pl/biznes/nimg/n/z/Andrzej_Rzeplinski_prezes_5832595.jpg TK czyli Sanhedryn na śmietnik historii do kasacji...podlega utylizowaniu jak sprzęty z willi w Klarysewie. Na zarazę najlepszy jest ogień. Syfa pudrem się nie wyleczy. Należy zlikwidować to kukułcze jajo zbrodniczej żydomatrioszki Margulisa vel Jaruzelskiego. I co? - i nie ma rady na nich? Skasować jeżeli są takie dowody! Bo ja już dawno miałem wątpliwości, że co oni orzekali - to ni jak się miało z Konstytucją! Już dawno o tym pisałem ale na innych portalach. Źle się stało , że kiedyś uchwalono, że orzeczenia TK są nieodwołalne. Kiedyś było inaczej i bezpiecznej. Trzeba więc przeciąć wreszcie ten wrzód na dupie, a nie bawić się w Wersal. Najważniejszy urząd w państwie polskim zajmuje Prezydent. I tego się trzymać. Wróci Prezydent z Chin, niech złoży oświadczenie o swojej woli ( żaden tam kompromis) i rozwiąże to komunistyczne siedlisko. Rozwiązać TK i powołać nowy czyli Trybunał Narodowy składający się z prawych i etnicznych Polaków prześwietlonych do 5 pokoleń wstecz.. Koniec kropka. A tamci z kod-u czy platformy, czy żydorumuńskiej przybłędy swetru, petru, niech sobie wyją. Jak będą za mocno rozrabiać, to i w demokracji znajdą się środki aby uspokoić towarzystwo. Bo nawet krytyka, ma swoje granice. I po co tyle dyskutować. A jak sędziowie dobrowolnie nie będą chcieli opuścić budynek czy swoje stołki, to zastosować środki przymusu bezpośredniego i nie pitolić się z tymi dziadami. Naród jest z Panem, Panie Prezydencie. Żydokomuna pleni się w najlepsze, to są efekty braku lustracji odrzuconej przez tzw Trybunał Konstytucyjny...oczyścić ten bajzel...najwyższy czas..spalić "okrągły stół", ten mebel dusi Polskę 26 rok!!!
  • Koniec bezkarności postsowieckiego wymiaru sprawiedliwości! Historyczny gest prezydenta Dudy...
    http://m.niezalezna.pl/uploads/still2015/144779515311034773013.jpg Obecny polski wymiar sprawiedliwości jest kontynuacją tworu, który powstał w 1943 r. w Związku Sowieckim. Po aresztowaniu przedwojennych sędziów, tzw. „grupy operacyjne” wkraczające z Rosjanami zakładały nowe sądy, których celem było wychowanie tzw. „sędziów nowego typu”, służących komunistom. To ich odziedziczyła III RP i przyjęła, że nadają się, by pełnić rolę wymiaru sprawiedliwości niepodległego państwa.

    Decyzję prezydenta Andrzeja Dudy, by bez czekania na drugą instancję unieważnić jawnie niesprawiedliwy wyrok wobec Mariusza Kamińskiego, można odczytać jako demonstrację. Tego, że fikcja, zgodnie z którą narzędzie stworzone przez komunistyczny totalitaryzm do walki z Polakami, może ich sprawiedliwie sądzić, kończy się.

    Środowisko sędziowskie nigdy po 1989 r. nie zostało poddane weryfikacji. Olbrzymie zło, wyrządzone obywatelom przez wielopokoleniową sędziowską sitwę, musi zostać rozliczone, a ci, którzy sprzeniewierzyli się zasadom niezawisłości, usunięci i ukarani. Tego chce większość Polaków – według sondaży ponad połowa z nich nie ufa wymiarowi sprawiedliwości.

    Historia tego, jak powstawał i rozwijał się ów stworzony przez Związek Sowiecki twór, jest w III RP jednym z tematów tabu. Artykuł Piotra Lisiewicza z miesięcznika „Nowe Państwo” przerwał zmowę milczenia w tej sprawie. Poniżej zamieszczamy go w całości. (red.)

    Skazał na śmierć „Nila” i szkolił elitę sędziów III RP

    „Bierni i wrodzy”, „reakcyjne elementy w prawnictwie”, „usiłujący kompromitować młody aparat bezpieczeństwa” – tak mówiła o przedwojennych sędziach propaganda PRL, co skutkowało ich aresztowaniami i wyrzucaniem z pracy. Ich miejsce zajął wyszkolony w trybie przyspieszonym „młody narybek prawniczy”, potrafiący pokonać „skostnienie i formalizm” i „dojrzeć – gdzie czyha wróg”. Nowy wymiar sprawiedliwości wchodził do Polski, nierzadko dosłownie, na sowieckich bagnetach. Ale „walka o nowy typ sędziego” wymagała dziesięcioleci pracy ideologicznej nad świadomością narybku.

    Ten narybek, wprawdzie inaczej niż w pierwszych latach PRL, mający już maturę, a nawet skończone studia, odziedziczyła III RP. I przyjęła, że „sędziowie nowego typu” nadają się do tego, by wypełniać rolę wymiaru sprawiedliwości niepodległego państwa.

    Satyryk Bohdan Smoleń mawiał, że niezawisłość sędziowska polega u nas głównie na tym, że żaden sędzia jeszcze nie zawisł. Samo środowisko prawnicze w swej większości nigdy nie widziało potrzeby oczyszczenia się z ludzi wsadzających do więzień tych, którzy walczyli o wolną Polskę.

    Do rangi symbolu urasta fakt, że uczniem prof. Igora Andrejewa, w latach stalinowskich głównego ideologa „walki o nowy typ sędziego”, jest prof. Lech Gardocki, pierwszy prezes Sądu Najwyższego z lat 1998–2010, odznaczony przez prezydenta Bronisława Komorowskiego. Andrejew teorię łączył z praktyką – był jednym z trzech sędziów, którzy utrzymali w mocy wyrok śmierci na gen. Emila Fieldorfa „Nila”, a następnie negatywnie zaopiniował prośbę o jego ułaskawienie.

    Nie był to fakt w PRL szerzej znany. Nie stanowiło natomiast dla nikogo zorientowanego tajemnicy, że Andrejew w latach stalinowskich piastował stanowisko dyrektora Centralnej Szkoły Prawniczej im. Teodora Duracza, zwanej „Duraczówką”, którą to nazwę ludowa mądrość połączyła z rosyjskim słowem „durak”, czyli głupek. To tam w ciągu dwuletnich przyspieszonych kursów pod kierunkiem Andrejewa szkolono w ideologicznym zapale kadry kierownicze zbrodniczego stalinowskiego wymiaru sprawiedliwości. Matury nie wymagano.

    Mimo to po likwidacji skompromitowanej „Duraczówki” przez cały PRL Andrejew wychowywał pokolenia sędziów na Uniwersytecie Warszawskim i w Polskiej Akademii Nauk. Zaś jego uczeń Gardocki nie widział przeszkód, by w 1988 r. jako redaktor naukowy opracować „Tom specjalny wydany dla uczczenia pracy naukowej Igora Andrejewa”.

    Sądy i prokuratura – największa klęska III RP

    W wyniku utrzymania tej ciągłości, którą symbolizują nazwiska Andrejewa i Gardockiego, mamy aparat sprawiedliwości niezdolny do bronienia honoru Polski po smoleńskiej tragedii. Od 26 lat niepotrafiący rozliczyć komunistycznych zbrodni. A na co dzień – nienadający się do skutecznej walki z przestępczością białych kołnierzyków. Za to nierzadko wsadzający do więzień i szpitali psychiatrycznych osoby niemające pieniędzy na adwokata, które popadły w konflikty z urzędniczymi sitwami.

    Ubocznym skutkiem braku weryfikacji w wymiarze sprawiedliwości jest niechęć do rozmowy o jego historii. Owszem, o zbrodniach stalinowskich wiemy sporo. Natomiast nic lub prawie nic nie pisze się o tym, jak powstał aparat prokuratorski i sądowniczy zdolny do tych zbrodni. I jak przetrwał różne historyczne zakręty.

    Lukę w tym zakresie wypełnia mało znana publikacja nieżyjącego już historyka IPN Grzegorza Jakubowskiego „Sądownictwo powszechne w Polsce w latach 1944–1950” z 2002 r. Opis „walki o nowy typ sędziego” czyta się fragmentami jak sensacyjną historię, ale bardziej wnikliwe wczytanie się w nią pokazuje, że jest to także opowieść o genezie rzeczywistości otaczającej nas dzisiaj.
    Rozprawa z przedwojennymi sędziami dokonywała się ewolucyjnie, bo zwolnić od razu wszystkich po prostu się nie dało. Leon Chajn, wszechwładny stalinowski wiceminister sprawiedliwości, wskazywał w 1947 r., że „są jeszcze prokuratorzy, którzy zdradzają zbytek gorliwości formalnej przy przetrzymywaniu zbirów z NSZ. Najwyższy czas skończyć z tym marazmem”. Piętnował on sędziów, którzy „usiłują kompromitować młody aparat bezpieczeństwa”.

    I wyznaczał kierunek przemian: „Ci muszą odejść z szeregów sądownictwa, bo w nowej Polsce prawo może stosować ten, kto rozumie i odczuwa potrzebę dokonania przewrotu. Zastąpią ich nowe, młode kadry, które wyjdą ze zreformowanych uniwersytetów bądź ze specjalnych szkół prawniczych, przygotowujących w trybie przyspieszonym młody narybek prawniczy”.

    Grupy operacyjne i wojska sowieckie zakładają sądy

    „Działalność grup operacyjnych stanowi mało znany, acz pasjonujący temat” – pisze Jakubowski. Te kilkuosobowe grupy wkraczały do poszczególnych miast, by zakładać nowy wymiar sprawiedliwości. „Niekiedy, na przykład do Bielska, grupa operacyjna przybywała wraz z czołówkami wojsk radzieckich” – czytamy. Do ich zadań należało wyznaczenie kierowników prokuratur i sądów – zarówno powszechnych, jak i specjalnych.

    W lutym 1945 r. jedna z takich grup wkroczyła do Kielc. Na 19 lutego zwołano tam konferencję prawników. Przybyli na nią przedwojenni sędziowie i prokuratorzy, by pomóc grupie operacyjnej w wykonaniu zadania. Wojska sowieckie miały jednak wobec nich inne plany. Wszyscy kieleccy sędziowie i prokuratorzy – z wyjątkiem jednego o nazwisku Woskriesienski – zostali na polecenie sowieckich dowódców aresztowani.
    Jakubowski pisze: „Podobnie było w Jędrzejowie i Miechowie. Interwencje grup operacyjnych u radzieckich komendantów wojennych nie przyniosły rezultatu. Podobnych wypadków było o wiele więcej. Na przykład w toku działań grupy operacyjnej krakowsko-śląskiej stwierdzono aresztowanie kierownika i sędziego w SG w Wieliczce, całych obsad SG w Bochni, Gorlicach, Bieczu i Limanowej. W Tarnowie władze radzieckie aresztowały bądź poszukiwały czterech sędziów okręgowych, pięciu prokuratorów i wiceprokuratorów oraz dwóch sędziów grodzkich. W Nowym Sączu aresztowano czterech sędziów okręgowych i jednego urzędnika”.

    Sowieccy współzałożyciele nowego wymiaru sprawiedliwości udzielali mu siłowego wsparcia, jednak niekoniecznie równie życzliwie odnosili się do sądowego mienia. „Budynek sądowy w Czarnem został spalony, w Białoborku ograbiony, a siedziba sądu we Frydlądzie zajęta przez wojska radzieckie” – czytamy.

    Uderzyć całym ostrzem we wroga klasowego

    Sędzia Aleksander Rypiński należał do tych, którzy najbardziej otwarcie zdefiniowali istotę walki o nowy typ sędziego. Na łamach „Demokratycznego Przeglądu Prawniczego” pisał w 1948 r.: „Chodzi o to, aby zerwać opaskę z oczu naszej Temidy, aby wiedziała, kogo sądzi, robotnika czy chłopa, bogacza miejskiego czy spekulanta, wroga klasowego czy jednostkę światopoglądowo przynależną do klasy robotniczej. Chodzi o to, aby „miecz” naszej sprawiedliwości nie działał na oślep w myśl jakichś abstrakcyjnych, oderwanych od życia zasad, lecz potrafił w wirze ścierających się sił uderzyć całym swoim ostrzem we wroga klasowego”.

    Skąd wzięli się twórcy nowego wymiaru sprawiedliwości? 7 lipca 1943 r. uchwałą prezydium Związku Patriotów Polskich powołany został Wojskowy Sąd Sił Zbrojnych w ZSRR. Zasiadali w nim – obok Polaków – sowieccy towarzysze delegowani do służby w polskich siłach zbrojnych.

    30 maja 1944 r. dwoma rozkazami ustanowione zostały wojskowy kodeks karny, kodeks postępowania karnego oraz prawo o ustroju sądów i prokuratur. Jak pisze Jakubowski, cechą charakterystyczną tych aktów był fakt, że wzorowano je na prawodawstwie radzieckim.

    W drugiej połowie 1945 r. na polecenie Bolesława Bieruta sowiecki generał Aleksander Tarnowski opracował koncepcję organizacji powszechnego wymiaru sprawiedliwości w PRL. Jak stwierdza Jakubowski, miała być ona odzwierciedleniem przemian, które dokonały się już w sądownictwie wojskowym. Tarnowski pisał, że prawnik wojskowy nie może być oderwany od rzeczywistości politycznej, a przede wszystkim „musi on być aktywnym bojownikiem ustroju demokratycznego, szermierzem jego ideałów zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym”.

    „Wojskowy Przegląd Prawniczy” doprecyzowywał, że sędzia czy prokurator będzie najlepiej realizował swe zadania, kiedy „nie tylko nauczy się odpowiedniego stosowania ustaw, ale i potrafi włączyć się psychicznie do procesu nowych przemian społecznych, dojrzeć – gdzie czyha wróg”.

    Reformatorzy z KPP, Związku Patriotów Polskich i PPR

    Pierwszymi ministrami sprawiedliwości byli ludowcy, jednak historycy zgodni są, że ich rola była marginalna, zaś nieporównywalnie większą władzę od nich miał – formalnie będący tylko wiceministrem – wspomniany wiceminister Leon Chajn. W latach 1933–1939 był on aplikantem w kancelarii adwokata Michała Kulczyckiego – powojennego dziekana Rady Adwokackiej w Warszawie. Od 1933 r. działał w KPP, był też studenckim działaczem komunistycznym. W czasie wojny trafił do ZSRR. Był działaczem Związku Patriotów Polskich i oficerem politycznym I Armii Polskiej w ZSRR.

    Do uczestników grup operacyjnych należał też prof. Jerzy Sawicki (jego uczniem był Leszek Kubicki, w III RP minister sprawiedliwości w rządzie Włodzimierza Cimoszewicza). Od 1946 r. z polecenia ministra sprawiedliwości podjął on śledztwo dotyczące Katynia, z zamiarem przypisania tej zbrodni Niemcom. Razem z Andrejewem i prof. Leszkiem Lernellem był on autorem stalinowskiego podręcznika „Prawo karne Polski Ludowej”.

    Lernell, wcześniej działacz KPP, Związku Patriotów Polskich i PPR, w swym referacie wygłoszonym na zebraniu Zarządu Głównego Zrzeszenia Prawników Demokratów stwierdzał: „Reakcyjne, konserwatywne elementy w prawnictwie usiłują sprowadzić problemy wymiaru sprawiedliwości do spraw czysto fachowych, do wątku wąskiego profesjonalizmu”.

    Pierwszym Prezesem Sądu Najwyższego w latach 1945–1956 był Wacław Barcikowski. W międzyczasie był m.in. członkiem Prezydium KRN, zastępcą przewodniczącego Rady Państwa i członkiem Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. Jego wnukiem jest Andrzej Barcikowski, były pracownik KC PZPR, szef ABW za rządów Leszka Millera, po objęciu władzy przez Donalda Tuska członek Rady Konsultacyjnej ABW, a obecnie dyrektor Departamentu Ochrony NBP.

    Wacław Barcikowski tak charakteryzował w 1947 r. typowego przedstawiciela starej kadry sędziowskiej: „Tradycja i rutyna czynią zeń często wstecznika nie zdążającego za rydwanem czasu. A trzeba spojrzeć rzeczywistości w oczy, najwspanialszy postęp wydaje się »brutalnym« naruszeniem »pięknych tradycji przeszłości«”.

    Sądy kiblowe, czyli „najwspanialszy postęp”

    „Najwspanialszy postęp” którego wyrazem były stalinowskie zbrodnie, faktycznie wymagał od organizatorów stalinowskiego aparatu sprawiedliwości zastosowania metod odmiennych niż „tradycyjne i rutynowe”.

    12 września 1944 r. dekretem PKWN powołano specjalne sądy karne. Ważnym efektem tego dekretu było też utworzenie komisji mieszkaniowych, wyrzucających z mieszkań element reakcyjny. Akt oskarżenia dla sądzonych przez sądownictwo specjalne powstać musiał w ciągu 14 dni, zaś prawomocny wyrok zapaść w ciągu 48 godzin.

    W 1945 r. przy sądach okręgowych i apelacyjnych utworzono wydziały doraźne, z których wiele obsadzono tymczasowo przenoszonymi w stan spoczynku oficerami z wojskowego wymiaru sprawiedliwości. Odniosły one spore sukcesy – tylko od lutego do czerwca 1946 r. wydały 361 wyroków śmierci na działaczy organizacji niepodległościowych.

    Jak pisze Jakubowski, przedstawiciele wydziałów doraźnych czuli się na tyle pewnie, że niekiedy prezesi sądów apelacyjnych i okręgowych nie byli nawet informowani o powoływaniu przy nich wydziałów doraźnych.

    Szczególnym wyrazem „najwspanialszego postępu” były tzw. sądy kiblowe. Nazwa ta dotyczy „rozpraw”, które toczyły się nie na salach sądowych, lecz w celach. „Sędziowie” siadali w ich czasie na pryczach, zaś oskarżonemu zostawał sedes wmontowany w kącie celi. Nie brali w nim udziału obrońcy, a wyrok znany był wcześniej. W ten sposób dokonano wielu mordów sądowych. „Twór ten, który trudno nazwać sądem, z biegiem czasu rozrastał się. Jeszcze w 1950 r. tego typu sekcja powstała w SA w Warszawie. Przypuszcza się, że podobne działały w Białymstoku, Krakowie, Lublinie, Łodzi i Rzeszowie. Brak o nich jednak bliższych informacji” – pisze Jakubowski.

    Stefan Michnik i inni sędziowie bez wykształcenia

    Reformatorzy wymiaru sprawiedliwości w PRL przez pierwsze jej lata podkreślali brak zaufania do przedwojennych kadr dominujących w sądownictwie powszechnym i tym uzasadniali konieczność działania sądownictwa specjalnego, zajmującego się wrogami ustroju.

    Jak wyjaśniał Chajn, „wrogie nastawienie tej części kadry wobec ustroju demokratycznego spowodowało przekazanie najpoważniejszej części orzecznictwa sądom wojskowym, które zapewniają szybki i skuteczny wymiar sprawiedliwości; skostnienie i formalizm doprowadzony do absurdu wśród części kadr zrodził komisję specjalną do zwalczania nadużyć, komisje nadzwyczajne do zwalczania problemów mieszkaniowych”. W podobnym duchu wypowiadał się poseł PPR Włodzimierz Sokorski, późniejszy minister kultury, który stwierdzał, że sądownictwo „nie wyczuwa istoty przemian”.

    W ocenie Departamentu Kadr Ministerstwa Sprawiedliwości z 1949 r. ówcześni absolwenci mieli być „bodajże gorsi od starej kadry”, gdyż ciążył na nich „balast ideologiczny studiów prawniczych prowadzonych w duchu nam obcym”.

    Robiono jednak wszystko, by przyspieszyć znalezienie następców elementu reakcyjnego i zbliżyć sądownictwo powszechne do standardów sądownictwa specjalnego. Dekret z 22 stycznia 1946 r. dawał ministrowi sprawiedliwości prawo nadzwyczajnego dopuszczania do stanowisk w wymiarze sprawiedliwości osób nieposiadających prawniczego wykształcenia.

    Zgodnie z nim na stanowisko sędziego i prokuratora mogły być mianowane osoby, które ze „względu na kwalifikacje osobiste lub działalność naukową, zawodową, społeczną lub polityczną i dostateczną znajomość prawa, nabytą przez pracę zawodową bądź w uznawanych przez MS szkołach prawniczych, dają rękojmię należytego wykonywania obowiązków sędziowskich lub prokuratorskich”. Wśród sędziów, którzy nigdy nie ukończyli studiów prawniczych, był stalinowski zbrodniarz sędzia Stefan Michnik, który wydawał wyroki śmierci na żołnierzy AK.

    „Duraczenie” elity, roczna resocjalizacja opornych

    1 czerwca 1948 r. powołana została do życia Centralna Szkoła Prawnicza im. Teodora Duracza, zwana „Duraczówką”. Do szkoły tej przyjmowano absolwentów resortowych szkół średnich, w tym także bez matury. W ciągu dwóch lat szkoleni oni byli do zajmowania najwyższych stanowisk w sądownictwie. W latach 1946–1949 do sądownictwa trafiło 350 jej absolwentów.

    Obok przedmiotów prawniczych uczono w niej materializmu dialektycznego, materializmu historycznego oraz ustroju ZSRR. Jej dyrektor, wspomniany Igor Andrejew, spolszczony Rosjanin, chwalił się, że szkoła jest pierwszą uczelnią wyższą, w której „wszystkie przedmioty są wykładane zgodnie z założeniami marksizmu–leninizmu”. Jak tłumaczył z kolei wiceminister sprawiedliwości Zenon Kliszko, jej absolwenci stanowili „nowy profil prawników ludowego wymiaru sprawiedliwości, nastawiony na syntezę aktywności społeczno-politycznej z solidnym przygotowaniem fachowym”.

    Oprócz prof. Lecha Gardockiego uczniem Andrejewa był – później, nie w czasach „Duraczówki” – prof. Lech Falandysz, w III RP wiceszef Kancelarii Prezydenta Lecha Wałęsy.

    Ponieważ nie wszystkie sądy można było obsadzić absolwentami „Duraczówki”, pozostałych sędziów poddawano szkoleniu ideologicznemu. Czołową rolę odgrywał tu utworzony w 1948 r. Ośrodek Szkolenia Kadr Ministerstwa Sprawiedliwości w Józefowie. W czasie trwających aż pół roku marksistowsko-leninowskich kursów ideologicznych przeszkolono tu 3646 osób, w tym 1222 sędziów. Szczególną uwagę zwracano na „opornych” bezpartyjnych pracowników sprawiedliwości.

    W 1953 r. „Duraczówka” przemianowana została na Ośrodek Doskonalenia Kadr Sędziowskich i Prokuratorskich im. Teodora Duracza. Jak pisze Piotr Kładoczny w pracy „Kształcenie prawników w Polsce w latach 1944–1989”, celem ośrodka było podnoszenie „kwalifikacji zawodowych i poziomu ideologicznego sędziów i prokuratorów”. Kursy były jeszcze dłuższe, w zasadzie jednoroczne,
    Specjalny charakter miał zorganizowany w kwietniu 1952 r., po likwidacji szkoły prawniczej w Toruniu, Centralny Ośrodek Szkolenia Urzędników Sądowych, mający za cel „polityczne przeszkolenie kadry urzędników, szczególnie młodych, oraz ich zawodowe doszkalanie”.

    Gdzie czyha wróg

    To przemiany lat 40.i 50. spowodowały powstanie wielopokoleniowej prawniczej sitwy, która przetrwała wszystkie polityczne burze PRL i III RP i nigdy nie poddana została prawdziwej weryfikacji.
    Józef Chajn, były sekretarz Fundacji Stefana Batorego, zapewniał w 2009 r. na łamach „Gazety Wyborczej” (z której środowiskiem był związany), że jego ojciec Leon Chajn „tak jak wielu z jego środowiska i pokolenia miał świadomość fałszu i zmarnowania wielu lat aktywnego życia” oraz „wyzbył się młodzieńczych i późniejszych iluzji”.

    Nie zmienia to faktu, że owoce dzieła życia Chajna odczuwamy do dziś. Zamykanie się korporacji prawniczych w III RP spowodowało, że w 2015 r. w sądach i prokuraturze roi się zarówno od pracowników zaczynających kariery w komunizmie, jak i dzieci, wnuków oraz wychowanków dawnego „narybku”.

    Nierzadko nadal potrafiących dostrzec, „gdzie czyha wróg”. Odległych wartościami wyniesionymi z domu od etosu sędziego czy prokuratora niepodległego państwa. Poza wszystkim nazbyt często prezentujących katastrofalnie niski poziom, co wynika z trwającego od dziesięcioleci ograniczenia konkurencji z rówieśnikami zdolniejszymi, ale wywodzącymi się z niewłaściwych rodzin.
  • @Bibrus wysłałem poniższe do TK!
    Czytajcie postpezetpeerowskie żydowskie tumany prawnicze: Platforma złamała Konstytucję powołując sędziów TK? Ta ekspertyza nie pozostawia złudzeń...Na stronie internetowej Sejmu udostępniona została opinia prawna dotycząca ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Analizując poszczególne zapisy przeforsowanej przez PO jeszcze przed wyborami ustawy o Trybunale Konstytucyjnym nie ma on wątpliwości, że powołanie nowych sędziów TK odbyło się przy rażącym naruszeniu Konstytucji.

    Opinia prawna stanowi odpowiedź na dwa kluczowe pytania:
    1. Czy przepisy ustawy z dnia 25 czerwca 2015 r. o Trybunale Konstytucyjnym (Dz.U. z 2015, poz. 1064) dotyczące wyboru sędziów Trybunału w 2015 r. są zgodne z Konstytucją?
    2. Czy nie zakończona ślubowaniem przed Prezydentem procedura obsadzania stanowiska sędziego TK, ma – w świetle wzorca konstytucyjnego i ustawowego – charakter zamknięty, a w szczególności czy podlega zasadzie dyskontynuacji?
    Pod opinią widnieje informacja, że została ona sporządzona przez eksperta zewnętrznego, który został wskazany przez podmiot uprawniony. Ponadto pojawia się zapis podkreślający, że opinia „wyraża pogląd autora i nie może być utożsamiana ze stanowiskiem służb prawnych Kancelarii Sejmu”. Opinia została sporządzona przez prof. dr hab. Bogusława Banaszak a z Katedry Prawa Konstytucyjnego Uniwersytetu Wrocławskiego.
    „Warto zauważyć, że równoczesne występowanie dwóch regulacji - ustawowej i regulaminowej – odmiennie normujących te same zagadnienia prowadzi do negatywnych skutków w praktyce stosowania prawa i w efekcie decydować może o wadliwości całego procesu wyboru sędziów TK. Nie można w ramach jednego procesu wyborczego stosować norm pochodzących z dwóch aktów prawnych z sobą nie zharmonizowanych.
    [...]
    Podsumowując tę część rozważań należy stwierdzić, że art. 19 ust. 1 i 2 oraz art. 137 ustawy z dnia 25 czerwca 2015 r. o Trybunale Konstytucyjnym narusza art. 112 (zasada autonomii parlamentu) i art. 2 (zasada poprawnej legislacji) Konstytucji – czytamy w opinii prawnej.
    Ponadto autor opinii stwierdza iż narusza art. 2 Konstytucji „jakakolwiek zmiana dotychczasowego trybu i terminu składania wniosku w sprawie zgłoszenia kandydata na sędziego Trybunału dokonana w okresie krótszym niż pół roku przed dniem upływu kadencji sędziego Trybunału”. Oznacza to, że art. 137 w związku z art. 19 ustawy o TK narusza zasadę demokratycznego państwa prawnego wyrażoną w art. 2 Konstytucji.

    W dalszej części opinii czytamy:
    „Złamanie zasady obsadzania przez Sejm danej kadencji tylko tych mandatów sędziów TK, których kadencja kończy się w trakcie kadencji sejmowej oznacza petryfikację woli wyborców nieaktualnej już w chwili wygaśnięcia mandatu sędziego. Implikuje to naruszenie zasady przedstawicielskiej formy rządów (art. 4 Konstytucji), gdyż decyzję o obsadzie mandatu sędziowskiego podejmują posłowie nie dysponujący legitymacją w chwili wygaśnięcia tego mandatu” - wyjaśnia prof. dr hab. Bogusław Banaszak.
    Podsumowując wątpliwości związane z pierwszym pytaniem, do którego odnosi się opinia, jej autor wylicza szereg nieprawidłowości i naruszeń przepisów, które zauważył analizując treść ustawy:
    „Przepisy ustawy z dnia 25 czerwca 2015 r. o Trybunale Konstytucyjnym dotyczące wyboru sędziów Trybunału w 2015 r. są niezgodne z Konstytucją:
    art. 19 ust. 1 i 2 oraz art. 137 są niezgodnez art. 112 (zasada autonomii parlamentu) i art. 2 (zasada poprawnej legislacji) Konstytucji;
    art. 137 w związku z art. 19 narusza zasadę demokratycznego państwa prawnego wyrażoną w art. 2 Konstytucji;
    art. 19 ust. 5 ustawy o TK narusza regułę poprawnej legislacji wywiedzioną z wyrażonej w art. 2 Konstytucji;
    art. 137 stanowi naruszenie art. 4 Konstytucji RP;
    art. 18 pkt. 2 powinno się uznać za dyskryminację osób starszych i naruszenie art. 32 ust. 2 Konstytucji” - czytamy w opinii.
    Odnosząc się do drugiego pytania i wątpliwości związanych z tym „czy nie zakończona ślubowaniem przed Prezydentem procedura obsadzania stanowiska sędziego TK, ma – w świetle wzorca konstytucyjnego i ustawowego – charakter zamknięty, a w szczególności czy podlega zasadzie dyskontynuacji? ”, autor opinii prawnej wyjaśnia:
    „W świetle powyższych rozważań uzasadniających pogląd, iż procedura obsadzania stanowiska sędziego TK nie jest zakończona przed złożeniem ślubowania przed Prezydentem i uznać powinno się, że procedura ta podlega zasadzie dyskontynuacji. Tym samym po zakończeniu kadencji Sejmu Prezydent nie odbiera ślubowania od osób wybranych na stanowisko sędziego TK. - czytamy w treści dokumentu. Pełna treść opinii TUTAJ: http://www.sejm.gov.pl/media8.nsf/files/WBOI-A4LGYH/%24File/69-15A_Banaszak.pdf
  • @Wrzodak Z. 18:43:07
    Uwaga!
    Wychodzi na wierzch następna afera przy okazji TK, mianowicie tatuś Rózi Rzepiński i tatuś Zosi Komorowskiej sprzeniewierzyli 300.000 dolarów prowadząc szemrane interesy, o wszystkim tu:
    https://www.youtube.com/watch?v=1OlbY5hKz1U
    Co się stało z naszymi pieniędzmi? Komorowski z Rzepińskim się podzielili? Rozsyłać link dalej, niech Polacy wiedzą na co szły nasze pieniądze dlaczego platfusy robią taką "aferę" z TK, przy okazji wychodzą inne ciemne sprawki PO-PSL, SLD, ja mam już naprawdę dość, wkroczyć z wojskiem do Sejmu, Senatu, wszystkich urzędów w tym samym czasie i tych squrwsynów wreszcie zamknąć! Aż skóra cierpnie co jeszcze wyjdzie, i co się wydarzy gdy PiS głębiej w to bagno wkroczy .... to się tak łatwo nie skończy jeżeli nowy rząd zdecydowanie nie przetnie tej czerwonej pajęczyny. Ta banda jest gotowa wymordować większą połowę Polaków, wyborców obecnego Prezydenta RP i Rządu! /O tatusiach jest w 6:59 minucie napis/, widocznie tego pytania Platfusy nie chcieli usłyszeć, dlatego tak uciekali od kamery. Nagłaśniać, linkować to!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

ULUBIENI AUTORZY